Oferty i ogłoszenia
Miejsce, które przyciągało artystów 2008-05-09
Słaboszewko istniało już pod koniec XIV wieku. Działała tam gorzelnia, cegielnia i duża owczarnia.
Od 1922 roku właścicielem ponad 400-hektarowego majątku został Kazimierz Zdziechowski, który przybył tu z żoną i dziećmi z dalekiego Rakowa, podzielonego właśnie nową granicą polsko-radziecką. Był on obdarzony talentem literackim. Dwa lata po jego debiucie Orzeszkowa nazwało go „ogromnie obiecującą zdolnością pisarską”.
Amelia Zdziechowska (żona Kazimierza) była miła, uśmiechnięta, bezinteresowna i aż biła od niej anielska dobroć.
Magia tego miejsca to nie tylko gospodarze, ale i przebywający tam goście. To miejsce musiało być wyjątkowe skoro pojawiały się tu tak znamienite osoby.
„Tym razem trafiliśmy na Witka Małcużyńskiego, wschodzącą gwiazdę pianistyczną po trzeciej nagrodzie na Konkursie Chopinowskim… Przedstawił nam jako bliskiego przyjaciela. Pawła Zdziechowskiego. Bolek natychmiast zaczął go wypytywać o pokrewieństwo z profesorem wileńskim Marianem Zdziechowskim i okazało się, iż był to jego najstarszy stryj. Bawiliśmy się wesoło…” – tak pisała Halina Micińska-Kenarowa, którą po przyjedzie do Słaboszewka (gospodarze zaprosili ją z mężem) urzekły przepiękne rabaty i klomby w parku, gdzie o wszystko dbał ogrodnik pan Chlebek. Bolek to Bolesław Miciński, który uwielbiał rozmowy z właścicielem dworku i jeszcze przed drukiem ofiarował panu Kazimierzowi zbiór swoich esejów filozoficznych wraz z dedykacją.
Częstym gościem Zdziechowskich był dr Stanisław Żejmo-Żejmis, który służył także jako korepetytor dzieci gospodarzy. Tak polubił ten region, że napisał pracę doktorską pt. “Pałuczanie żnińsko-mogileńscy. Charakterystyka antropologiczna” i obronił ją na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Do Słaboszewka “zaglądał” też, mieszkający w pobliskim Barcinie (i tam pochowany na cmentarzu), Jakub Wojciechowski – pamiętnikarz i prozaik, zdobywca I nagrody w konkursie Polskiego Instytutu Socjologicznego i laureat Złotego Wawrzynu Polskiej Akademii Literatury.
Rówieśnikiem i kolegą szkolnym Pawła Zdziechowskiego był, z chęcią przyjeżdżający w to miejsce, Witold Małcużyński – laureat V miejsca na konkursie fortepianowym w 1936 roku w Wiedniu i laureat III miejsca na Konkursie Chopinowskim w 1937 roku, (po którym to sukcesie pierwszy koncert zagrał właśnie w Słaboszewku).Bywali tu także: Gombrowicz, Andrzejewski i Żejmo-Żejmis.
„Urokiem był tutaj brak elektryczności” – pisała Krystyna Uniechowska, która często przyjeżdżała tu z ojcem. Antoni Uniechowski latem nie widział dla siebie innego miejsca niż Słaboszewko.
Kazimierz Zdziechowski korespondował nie tylko z Elizą Orzeszkową, ale również z Jarosławem Iwaszkiewiczem.
Jak się okazuje w Słaboszewku bywała też Maria Dąbrowska, która w latach 1925 – 29 mieszkała w swoim domu w miejscowości Płonne. Według tradycji napisała tu ‘Noce i dnie”.
Właściciel majątku Kazimierz Zdziechowski, za udzielenie schronienia członkowi organizacji podziemnej został przez gestapo aresztowany w lutym 1942 roku, wywieziony został do Oświęcimia i tam 4 sierpnia 1942 roku zginął.
Dnia 17 maja w Słaboszewku odbędzie się Biesiada Artystyczna. Inicjatywa ta jest owocem wspólnych działań władzy gminy Dąbrowa i Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy. Jednym z dalszych działań będzie próba znalezienia środków na odnowienie dworku; który choć nie jest w złym stanie, ale remont jest mu potrzebny.